8/01/2017

JULY WRAP UP!

Lipiec właśnie się skończył, zostało mi 31 dni wakacji, a to oznacza JULY WRAP UP!
Ci którzy się nie orientują co to, już wyjaśniam. 
July wrap up to książki które przeczytałam w trakcie miesiąca (krótko zwięźle i na temat). 

pomińmy fakt, że tysiąc pocałunków nie jest na tej kupce, bo jestem sierotą boską ale jest tam z boczku. 




A więc w tym miesiącu przeczytałam 9 książek... WOW! No i przeczytałam 100 stron ILLUMINAE! Tak nareszcie doszło!

Większość książek przeczytałam w trakcie booktube a thonu więc zacznę od tych przeczytanych "od tak"

Na pierwszym i drugim miejscu znajdują się dwie książki Sary Shepard: Zapsute (V część PLL) i Sekrety. 
Nie mogę wam powiedzieć o czym są bo tyle spoilerów by było, że głowa mała. O czym jest cała seria? O paczce dziewczyn które dostają tajemnicze wiadomości od A. myślą, że to dawno zaginiona przyjaciółka Alison, która zna każdy ich sekret (nawet ten najbardziej paskudny). No cóż, poznanie prawdy będzie trudniejsze, niż sądzą.

obu książkom dałam 5/5 gwiazdek. Ponieważ, styl pisania, wszystkie wątki, sekrety są świetnie połączone, a każda część kończy się tak, że chcesz czytać dalej i dalej i dalej.

Na 3 miejscu jest książka Tillie Cole i Tysiąc pocałunków.

Książka opowiada o pięknej miłości Poppy i Rune. Niestety chłopak musi się przeprowadzić do norwegi z rodziną na co najmniej dwa lata. On nie radzi sobie z tym, a Poppy w niewyjaśnionych okolicznościach znika i przestają mieć jakikolwiek kontakt. Spokojnie Rune wróci do stanów i dowie się o sekrecie skrywanym przez swoją byłą dziewczynę. Ale z skąd tysiąc pocałunków? Gdy ukochana babcia głównej bohaterki umiera daje jej słoik z tysiącem małych karteczek do wypełnienia: pocałunkami tego jedynego.

Książka jest naprawdę wspaniała. Cała historia jest naprawdę piękna. Gdyby ta książka mogła być czymś była by słońcem... Albo nie Poppy była by słońcem, pogodna, pozytywna dziewczyna z pasją. Rune - rune byłby deszczem, czemu no cóż tutaj musisz przeczytać książkę by sam się dowiedzieć. Więc jeśli szukacie jakiegoś romansidła to z ręką na sercu wam to polecam. I tak płakałam przy niej <3
oczywiście dostała 5 gwiazdek.


I zaczynamy Book tube a thon!

A więc jeśli czytacie poprzednie posty to już co nieco wiecie, że pierwszego dnia maratonu postanowiłam zrobić challenge w którym czyta się przez 24h. Prawie mi wyszło! Bo wiecie, chciałam też spać. Ale tego dnia skończyłam 6 część PLL i 1 część HP. Do tego Skończyłam byliśmy łgarzami E. Lockhart (muszę napomknąć, że przeczytałam je 2 razy w tym miesiącu) i 2 część HP J.K.Rowling. więcej tutaj. 

W następnych dniach przeczytałam Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton, które nie przypadły mi do gustu. Książka opowiada o dziewczynie która urodziła się ze skrzydłami. I stara się dowiedzieć jak to się stało w końcu urodziła ja zwykła kobieta.
Cała koncepcja jest super, ale tak naprawdę przez 3/4 książki poznajemy historię jej rodziny - BARDZO dziwnej rodziny - i nic z niej nie wynosimy.
Tak naprawdę jakaś akcja zaczyna się w 24 rozdziale na 27...
Książka według mnie była zbyt dosłowna czasem nawet ohydna.
Słyszałam świetne opinie o niej i sięgając po nią miałam bardzo wysokie oczekiwania. Po przeczytaniu jej byłam no cóż: rozczarowana.
dałam jej 3 i pół gwiazdki.

Następnie mamy Magonię Mari Dahvany Headley.
Jest to dylogia o świecie zwanym Magonią. Aza Ray nasza główna bohaterka od dziecka ma problemy z oddychaniem, tak, że lekarze byli zdziwieni, że dożyła swoich 16 urodzin, hmmm, nie dożyła. I nie miejcie mi tego za złe, że to mówię! To klucz naszej opowieści. A więc Aza umiera, tutaj na ziemi ale rodzi się na nowo w Magoni (tak to ujmę w każdym bądź razie). Nasza główna bohaterka musi uratować swoją ojczyznę ale to grozi zagładzie ziemi na której jest jej kochająca rodzina i najlepszy przyjaciel.
Jest to świat Fantasy w realistycznym świecie, po którym nigdy już normalnie nie popatrzycie w niebo.
Książka była naprawdę dobra jednak brakowało mi czegoś w środku lub może na końcu. Mimo wszystko książka jest warta polecenia.
4/5 gwiazdek.

I to tyle! Podsumowując maraton ukończyłam 6 challenge'y i 6 książek - chyba mogę być z siebie dumna :P 

A jak u was? Co przeczytaliście w pierwszy miesiąc wakacji?

xoxo
A.

1 komentarz:

  1. Niestety nie znam żadnej z książek ale widzę kilka które mogła bym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń